Przez długi czas wydawało mi się, że kupowanie konsoli po trzydziestce nie ma sensu. Zazwyczaj po pracy brakowało mi energii nawet na obejrzenie filmu, więc granie nie wydawało mi się dobrym sposobem na odpoczynek. Problem w tym, że moje wieczory i tak wyglądały dokładnie tak samo. Telefon w ręce, scrollowanie internetu, kilka krótkich filmików i nagle robiła się północ. Człowiek siedział na kanapie przez cały wieczór, ale rano dalej miał wrażenie, że wcale nie odpoczął.
W pewnym momencie zauważyłem, że nie mam żadnego sposobu na normalne odcięcie głowy od pracy. Często serial leciał tylko w tle, telefon co chwilę wracał do ręki, a ja dalej nie potrafiłem się wyłączyć nawet na godzinę. Z ciekawości zacząłem więc sprawdzać różne wersje PlayStation 5 i czytać, jak dziś wygląda granie na konsoli. Im więcej czytałem opinii graczy i oglądałem materiałów, tym bardziej miałem ochotę wrócić do tego choćby kilka razy w tygodniu.
Najwięcej problemów sprawił mi wybór odpowiedniej wersji konsoli. Jedni polecali wyłącznie edycję cyfrową, inni przekonywali, że brak napędu Blu-ray szybko zacznie przeszkadzać. Do tego dochodziły dodatkowe kontrolery, słuchawki, abonamenty i masa gier, których wcześniej kompletnie nie kojarzyłem. Porównywanie różnych wersji ps5 okazało się dużo wygodniejsze, kiedy mogłem w jednym miejscu sprawdzić zestawy, akcesoria i opinie innych użytkowników.
Po kilku dniach grania zauważyłem, że pierwszy raz od dawna wieczorem faktycznie odpoczywałem zamiast bez sensu siedzieć z telefonem w ręce. Konsola szybko stała się dla mnie doskonałym sposobem na odreagowanie po pracy, a nie sprzętem używanym raz na kilka tygodni.
Które PlayStation 5 najlepiej wybrać na początek?
Dziś wersji PS5 jest naprawdę dużo, dlatego łatwo kupić model, który nie spełni oczekiwań. Poszczególne wersje różnią się między innymi wyglądem i pojemnością dysku. Dla osoby, która wraca do grania po kilku latach lub dopiero zaczyna przygodę z konsolą, dużo ważniejsze jest to, jak będzie korzystać ze sprzętu na co dzień.
U mnie najlepiej sprawdziła się PS5 Slim z napędem Blu-ray i dyskiem 1 TB. Od początku zależało mi na możliwości kupowania gier zarówno cyfrowo, jak i na płytach. Po kilku tygodniach okazało się, że była to dobra decyzja. Część starszych tytułów kupiłem taniej w wersji pudełkowej, kilka pożyczyłem od znajomych, a jedną grę po przejściu sprzedałem dalej. Przy wersji cyfrowej byłoby to dużo trudniejsze.
Przez chwilę rozważałem też PlayStation 5 Slim Digital Edition w zestawie z dwoma kontrolerami. Taki wariant sprawdzi się wtedy, gdy ktoś planuje grać głównie online albo regularnie zaprasza znajomych. Sam szybko zauważyłem, że dodatkowy pad naprawdę się przydaje. Jeden kontroler może się ładować, kiedy korzysta się z drugiego, więc nie trzeba przerywać gry w najmniej wygodnym momencie.
Znajomy wybrał nowszą wersję PS5 Slim z napędem Blu-ray i praktycznie od razu zaczął nadrabiać gry, które ominęły go przez ostatnie lata. To chyba jedna z największych zalet PlayStation 5 dla nowych graczy. Osoba wracająca do grania ma od razu dostęp do wielu dobrze ocenianych tytułów, więc nie trzeba zaczynać od czekania na nowe premiery.
Jakie gry na PS5 będą najlepsze na początek?
Na początku popełniłem klasyczny błąd i kupiłem za dużo gier naraz. Chciałem nadrobić wszystko od razu, więc szybko wrzuciłem do koszyka kilka znanych tytułów, a później połowa z nich leżała nietknięta przez miesiąc. Dopiero po czasie zauważyłem, że dużo lepiej jest spokojnie wybierać gry z różnych kategorii.
Pierwszą grą, która pokazała mi możliwości PS5, był Astro Bot. Gra wygląda niepozornie, ale świetnie wykorzystuje funkcje kontrolera DualSense. Wibracje, opór triggerów i dźwięki wydobywające się z pada robią dużo większe wrażenie, niż można się spodziewać.
Bardzo dobrze sprawdziło się też Hogwarts Legacy. To gra, którą można uruchomić nawet na godzinę po pracy i naprawdę odpocząć. Nie trzeba być wielkim fanem Harry’ego Pottera, żeby dobrze się bawić. Zwiedzanie świata, wykonywanie zadań i rozwijanie postaci potrafią mocno wciągnąć. Kilka razy miałem pograć tylko chwilę, a kończyło się na całym wieczorze.
Dużo osób od razu poleca gry online, ale dla początkującego gracza spokojniejsze tytuły dla jednej osoby mogą być dużo lepszym wyborem. Dzięki temu łatwiej przyzwyczaić się do kontrolera, systemu i tempa grania bez frustracji po kilku meczach z osobami, które są online po kilka godzin dziennie.
Jakie akcesoria do PS5 naprawdę się przydają?
Przed zakupem wydawało mi się, że większość akcesoriów będzie tylko dodatkiem, który po kilku dniach wyląduje w szufladzie. Po miesiącu korzystania z konsoli zmieniłem zdanie. Część rzeczy można odpuścić na start, ale są też dodatki, które bardzo szybko poprawiają komfort codziennego grania.
Najbardziej przydał mi się drugi kontroler. Nawet jeśli ktoś gra głównie sam, to dodatkowy pad szybko okazuje się dobrym wyborem. Jeden może się ładować, kiedy korzysta się z drugiego, więc nie trzeba szukać kabla w połowie rozgrywki.
Drugim udanym zakupem była stacja ładująca. Wcześniej kontrolery były podłączane kablami gdzie popadnie, a przewody plątały się pod telewizorem. Teraz po graniu po prostu odkładam pady na miejsce i następnego dnia są gotowe do użycia. To mały detal, ale po kilku tygodniach trudno wrócić do zwykłego ładowania kablami.
Zdecydowanie zaskoczył mnie również PlayStation Portal. Początkowo myślałem, że użyję go kilka razy i odłożę do szafki. Dziś korzystam z niego częściej niż początkowo zakładałem. Możliwość grania na kanapie albo w łóżku bez zajmowania telewizora okazała się bardzo wygodna, szczególnie wieczorami, kiedy ktoś inny chce obejrzeć serial albo mecz.
Jeśli ktoś planuje kupić PS5 na Allegro i zastanawia się nad dodatkami, to na początek najlepiej sprawdzą się drugi pad, słuchawki i stacja ładująca. Resztę spokojnie można dokupić później, kiedy będzie już wiadomo, jak często i w co się gra.
Czy warto dopłacać do PS5 Pro?
Przez chwilę zastanawiałem się nad PlayStation 5 Pro, bo internet jest pełen porównań wydajności, rozdzielczości i liczby klatek. Problem w tym, że początkujący gracz często nawet nie wykorzysta możliwości tak mocnego sprzętu. Szczególnie jeśli wraca do grania po latach i bardziej zależy mu na wygodzie niż analizowaniu parametrów technicznych.
Po zakupie standardowej PS5 szybko zauważyłem, że w codziennym korzystaniu dużo ważniejsze są szybkie uruchamianie gier, cicha praca konsoli i prosty system. Gry startują błyskawicznie, konsola działa stabilnie, a obsługa jest intuicyjna nawet dla osoby, która wcześniej nie korzystała regularnie z konsoli PlayStation.
PS5 Pro może być strzałem w dziesiątkę dla kogoś, kto ma bardzo dobry telewizor, zwraca uwagę na szczegóły obrazu i gra naprawdę dużo. Dla osoby początkującej albo grającej sporadycznie zwykła konsola PS5 nadal będzie bardzo dobrym wyborem. Lepiej przeznaczyć część budżetu na gry, dodatkowy kontroler albo wygodne słuchawki.
Co najbardziej zaskoczyło mnie po zakupie PS5?
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że granie naprawdę stało się sposobem na odpoczynek, a nie kolejnym ekranem do zabijania czasu. Wcześniej wieczory wyglądały bardzo podobnie. Telefon, przypadkowe filmiki i poczucie, że człowiek cały czas coś ogląda, ale wcale się nie regeneruje.
Teraz dużo częściej uruchamiam jedną grę na godzinę albo dwie i czuję, że głowa odpoczywa. Nie spodziewałem się też, że PS5 tak szybko stanie się sprzętem używanym praktycznie codziennie. Nawet krótkie granie po pracy daje mi więcej relaksu niż kolejne siedzenie z telefonem w ręce.
Jeśli ktoś zastanawia się, czy PlayStation 5 nadal ma sens w 2026 roku, to według mnie zdecydowanie tak. Trzeba tylko dobrze dobrać wersję konsoli do własnych potrzeb i nie kupować wszystkiego naraz tylko dlatego, że internet podpowiada kolejne „niezbędne” dodatki.
Bez wątpienia plusem PS5 jest również to, że na początku nie trzeba od razu inwestować ogromnych pieniędzy w dodatkowy sprzęt i kilka nowych gier miesięcznie. Lepiej spokojnie sprawdzić, co będzie przydatne podczas codziennego korzystania z konsoli. U mnie część dodatków, które początkowo wydawały się obowiązkowe, okazała się zbędna. Natomiast kilka akcesoriów poprawiło wygodę grania i sprawiło, że z konsoli korzystam regularnie, a nie tylko od święta.
Artykuł sponsorowany